W zgranym tandemie

Bycie swoim najlepszym kumplem to fajna sprawa. Każdy przecież wie , że najlepszy kumpel to prawdziwy skarb. Ja powiedziałabym nawet – to kwestia absolutnie podstawowa gwarantująca pewną stabilizację egzystencjonalną , która jak wiadomo z natury rzeczy swej wcale taka stabilna i stała być nie chce. Posiadanie więc w sobie kogoś kto stanowi swego rodzaju punkt zaczepienia, wydaje się być rzeczą bezcenną. Z  takim kumplem zawsze można pogadać, znaleźć w nim zrozumienie, wsparcie, pocieszenie. Kiedy trzeba otrze łzy i poklepie krzepiąco po ramieniu dając tym samym ogromną dawkę nadziei na lepsze, szczególnie wtedy, gdy  kryzys nachalnie zagląda tu i tam. Taki kumpel to skarb. Coś jak magiczny antyk znaleziony na targu staroci albo brak swędzącego bąbla po ugryzieniu komara.

 

20131002_183036 kr.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s