Jak to robię?

Nie miałam sprecyzowanego planu jeżeli chodzi o samoporządkowanie.  Czułam i wiedziałam i chciałam , aby  coś , być może wiele , być może wszystko uległo zmianie , ale główny nacisk  w trakcie tej wędrówki położył się na metamorfozie mnie samej właśnie.

Dzieciństwo kontra emocje

Zaczęłam od kwestii najtrudniejszych, a mianowicie trudnych, wypartych, nieuświadomionych emocji,  które miały swoje  źródło w dzieciństwie. Podróż do tych  początków była chwilami bolesna i  pogmatwana, dała jednak odpowiedź na wiele moich zachowań, schematów myślenia,reagowania czy emocji właśnie. Zdałam sobie sprawę , że jestem jak  papierek lakmusowy odbijający mnie samą z tego okresu.  Poddałam siebie głębokiej analizie w kontekście rodziny (dalszej oraz bliższej) ,rodziców. Rozłożyłam na czynniki pierwsze swoje trudne emocje ( wypierane od najmłodszych lat  w celu uniknięcia nieprzyjemnych odczuć ), swoje postępowanie, tok myślenia widząc jak wiele  z nich ukształtowało się pod wpływem i naporem tych dokonujących procesu wychowawczego nade mną lepiąc ze mnie człowieka od lat najmłodszych.  Dzięki takiej  wędrówce w przeszłość lepiej rozumiem siebie,  własne postępowanie i odbiór wszelkich sytuacji podsuwanych przez życie.  Wiele moich reakcji stało się o wiele jaśniejszych , przystępnych, jakby bardziej otwartych.  Nie stanowią już takiej gmatwaniny, w której się nie odnajduję  ( albo aż tak bardzo się gubię). Enigma emocji zostaje rozwiązywana wciąż, na bieżąco. To niezwykle pomocne.

 Refleksyjność – Myślę, więc jestem

Wnioski- rzecz święta. Wyciągam je, wysnuwam, mam i posiadam. Są dla mnie jak wynik równania, kropka nad i, zawekowanie słoika z jakimś przysmakiem z lata na później. To konieczność ,o jaką uzupełniam siebie i codzienność.   Staram się być świadoma i w taki sposób postrzegać wszystko to co mnie dotyka , spotyka albo wypełnia dzień powszedni.  Pielęgnuję  w sobie umiejętność przemyśleń nieco głębszych niż te pierwsze, powierzchowne,  koncentruję się nad tym, aby analizować dane sytuacje pod różnym kątem, jakby z różnej odległości  tak  by mieć jak najlepszy ( w miarę możliwości, wiedzy oraz samoświadomości ) ogląd sytuacji .  Na takim świadomym fundamencie wnioski rodzą się obficie i w konsekwencji pozwalają się stosować w życiu, z różnym skutkiem , ale i tak to zawsze coś…

Akceptacja

To trudny moment. Chwilami cholernie trudny. Taki , nad którym wciąż pracuję i wciąż się jego uczę. Ten akapit nie jest długi ani zakończony, bowiem na początku drogi jestem… Akceptacja siebie, swoich błędów, porażek , w końcu nieprzyjemnych emocji, czy doznanej bolesności życia, to spore wyzwanie. Zazwyczaj odczucia nie zapewniające komfortu spychałam na margines sadząc naiwnie , że rozpłyną się niczym para w powietrzu . Teraz próbuję innego sposobu, który co prawda  wymaga sporego wysiłku, bo muszę zdekonstruować dotychczasowy model myślenia , przestawić się na inne postrzeganie , reagowanie, ale za to pozwala na posiadanie  pewnej kontroli  nad samą sobą.  Oswajam siebie . Zapoznaje się z każdą swoją stroną. Myślę, że warto.

 

Peace&love

 

cytaty-o-odkrywaniu-siebie-9-638

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s