Rosa canina

Ponownie wsiadłam do autobusu. To był typowy dzień,  z zimowo-nijakiem piętnem, które chciało się za wszelką cenę na mnie odcisnąć.  Powietrze zanieczyszczone szarymi myślami ludzi pogrążonych w tępym bycie ciążyło niemiłosiernie i kłuło boleśnie w zmysły. Bure obrazy za oknem autobusu przesuwały się powoli i bez większego sensu.  W środku tej metalowej puszki na kołach … More Rosa canina